W całej Polsce znajdziemy masę takich miejsc jak Park linowy. Nie będę więc pisać o konkretnym, tylko pokażę wam mój dzień z Suzaną w parku Linowym. Zabawa na całego dla małych i dużych. Park linowy w brew pozorom wcale nie jest prostą zabawą. Wymaga dużo wysiłku, koncentracji, umiejętności zachowania równowagi. W pobliżu mojego miejsca zamieszkania jest park linowy na dworze. Mamy więc dwa w jednym sport i świeże powietrze. Dookoła las i nic więcej. Warto więc udać się na taką zabawę samemu i z całą rodziną.

Nie obyło się oczywiście bez strachu. Dość wysoko umiejscowione przejścia potrafią lekko przestraszyć. Nie każdy lubi takie wysokości i przestrzenie. Jeżeli wiesz że Twoje dziecko może obawiać się stanąć na wysokości zabierz starsze rodzeństwo czy przyjaciół ze starszymi dziećmi, będą wsparciem dla waszego malucha. Jeżeli jednak nie masz starszaków w rodzinie, sama możesz udać się z dzieckiem na trasę.

Park Linowy i zasady w nim panujące

Należy oczywiście pamiętać o wygodny stroju sportowym i płaskich butach. Inaczej nasza wspinaczka zakończy się fiaskiem, bo po prostu nie wpuszczą nas na górę. Zwarci i gotowi odbieramy sprzęt i odbywamy szkolenie instruktażowe. Zostajemy poinformowani o tym jak bezpiecznie poruszać się po obiekcie, jakie zachowania są bezwzględnie niedozwolone, oraz jak unikać sytuacji zagrażających. Nie wchodzimy na górę bez odpowiedniego zabezpieczenia.

Nie wiem jak młodsze dzieci, ale my swój pierwszy wypad zaliczyliśmy gdy Zuzia miała 4 lata. Było naprawdę super, a wspomnienia i doświadczenia zostaną z nami na zawsze. Mała była zachwycona i oczywiście nie chciała wracać do domu, ale padła zanim doleciała głową do poduszki.